czwartek, 26 marca 2015

"Bez litości" Jamesa Scotta. O Dzikim Zachodzie, zemście i... obojętności

Nie wiem od czego zacząć… najwłaściwiej będzie chyba od tego, że książka Scotta jest mi całkiem obojętna. Choć napisana sprawnie i z pomysłem, któremu nie można odmówić pewnej oryginalności, to jednak nie powala na kolana i nie zapada szczególnie w pamięć. Może dlatego tyle czasu zajęło mi pozbieranie myśli na jej temat…

Scott zaczyna z "grubej rury", od makabrycznej zbrodni dokonanej na rodzinie mieszkającej na odludziu. Udaje się przeżyć jedynie matce i synowi, zaledwie 12-letniemu. Zabójstwa ich krewnych dokonała trójka nieznanych im bandytów, za którymi, po pewnym czasie, wyruszają, by dokonać zemsty. Trafiają do miasteczka Watersbrigde, gdzie sprawy zaczynają się komplikować…

O ile sam pomysł na fabułę pozostawia wiele do życzenia - wszak to nic nowego - ciekawu jest sposób realizacj. Akcja umiejscowiona na "szeroko pojętym" Dziki Zachodzie, w nieznanych czytelnikowi lokacjach może się okazać tym, czego czytelnicy thrillerów/kryminałów jeszcze nie znają, a co przypadnie im do gustu. Miejsce stanowi pewnego rodzaju nowum (na pewno dla większości czytelników), a sama kreacja świata jest niezwykle realistyczna.

sobota, 21 marca 2015

Poezja# - Eliza Segiet "Myślne miraże"

Na początek pragnę pokajać się z tak późną publikację. Poezję lubię sobie dawkować, zwłaszcza dobrą, jednak tym razem chyba za bardzo przeciągnęło mi się to w czasie. Ostatnio jednak, nijak nie potrafię szybciej tworzyć tekstów o poezji, dobierać słów odpowiednich do sytuacji, mimo iż idea cyklu poetyckiego kumuluje się we mnie od dawna i co jakiś czas rozpiera mnie energia (i szybko gaśnie). Może tym razem uda się go wznowić…. Kto wie.

Po raz drugi mam przyjemność – w rzeczy samej, przyjemność – kreślić słowa odnoszące się do publikacji Elizy Segiet. W roku ubiegłym nadarzyła się sposobność zapoznania z jej debiutanckim tomem Romans z sobą, wydanym przez oficynę Sowello. Tom Myślne miraże ukazał się nakładem krakowskiej Miniatury (tak jest!) i to już nieco inna historia. Cieszy kondensacja treści, kompresja tomiku. To publikacja bardziej zwarta, lepiej uporządkowana, bardziej przejrzysta i zrozumiała. Sporo oczywiście, tak uwielbianych przeze mnie - nomen omen - miniatur.

Elizie Segiet zastraszająco dobrze wychodzą teksty filozoficzne, metafizyczne, traktujące o kondycji człowieka we współczesnym świecie, ludzkiej psychice, nie tak wytrzymałej i samodzielnej, jak się nam może wydawać. Częstokroć są to stwierdzenie proste, a równocześnie fundamentalne. Jednak potrzebne, bo wobec prawd życiowych, przechodzimy od lat obojętnie.

sobota, 14 marca 2015

Dlaczego kocham antykwariaty i dlaczego warto w nich kupować!


Antykwariat "Misio"
Kocham antykwariaty. Od zawsze pasjonowały mnie zwały książek o pożółkłych kartkach, specyficznym zapachu i delikatnej strukturze. Tak, zarówno te sprzed stu i dwustu lat, jak i z epoki PRL-u, które rozlatywały się po pierwszym przeczytaniu (sorry, taki mieli klej).


Mogę godzinami grzebać w rozpadających się kartonach, przemykać pomiędzy półkami, rozsuwać, przerzucać kolejne tomiska, w nadziei że znajdę coś ciekawego, nietuzinkowego, co warto na powrót wystawić na światło dzienne. Na półkach i w kartonach stojących w moim mieszkanku, pysznią się rewelacyjne – dla mnie, dla większości z Was pewnie bezwartościowe – tomy i tomiki zdobyte przypadkiem lub po kilkuletnim polowaniu.

 Czasem wypadnie z nich jakaś pocztówka, list, zasuszony kwiat, zazwyczaj jednak pozycje obejmujące szerokie spectrum moich zainteresowań…

Antykwariaty, to miejsca magiczne, nieodgadnione. Posiadają – przynajmniej niektóre – swój unikatowy, jedyny w swoim rodzaju klimat. Miały go stoiska na nieistniejącym już dworcu PKP w Katowicach, ma go też kilka innych oficyn, głównie katowickich, ale i chorzowskich, w których zdarza mi się bywać co jakiś czas. Ma go jeden znany mi lokal w Lublinie, jeden krakowski (przy ul. Brackiej). Tu, bardzo często, nie tratuje się książki jako kodu w bazie danych, a klient nie jest tylko chodzącym portfelem.


środa, 11 marca 2015

Książki z lamusa 3# - "Nie zabijaj" Bogdan Loebl

Literacka Kanciapa
zdjęcie: fotokanciapa
Słowa "nie zabijaj" w powieści Loebla traktować należy w wymiarze metafory. Wbrew oczekiwaniom, nie jest to kryminał, nie jest też opowieść o śmierci dosłownej, fizycznej, namacalnej. To śmierć metaforyczna, a w świecie wykreowanym przez autora nic nie jest takie, jakim się wydaje.

Obraz małomiasteczkowej rzeczywistości, w której czas jakby się zatrzymał. Upał, gęsta atmosfera, lepkość przepoconej koszuli. Aż czuje się żar lejący się z nieba, zapach trampek i gnojówki. Panuje senność, otępienie gorącem i stagnacja emocjonalno-zawodowa. Ciszę zdaje się zakłócać jedynie jakiś wariat snujący się po ulicach dniem i nocą, szepczący o spiskach narodowych... Ogólna obojętność na sprawy doczesne jest jednak tylko pozorem. Wielu spośród mieszkańców skrywa w sobie mroczną tajemnicę.

czwartek, 5 marca 2015

ŚBK zaprasza na BookCrossing w sosnowieckiej MBP!


Miejska Biblioteka Publiczna w Sosnowcu, 
zapraszają na akcję wymiany książek ;)





Regulamin wymiany:

1) Wymianę książkową organizują Śląscy blogerzy książkowi we współpracy z Miejską Biblioteką Publiczną w Sosnowcu w dniu 07.03.2015 r.

2) Organizatorzy akcji w żaden sposób nie zarabiają na tej akcji oraz nie czerpią z niej żadnych innych profitów.

3) "Ile przynosisz tyle wynosisz" to główna zasada akcji.

4) Książki wymieniamy w dwóch kategoriach (ze względu na datę wydania książki): I kategoria to roczniki 2000 – 2007, II kategoria to roczniki 2008 do 2015.

5) Wymieniamy tylko beletrystykę dla dorosłych oraz dla młodzieży. Nie przyjmujemy książek dla dzieci, podręczników, poradników, komiksów itp. Przyniesione książki powinny być w dobrym stanie.

6) Wymiana odbywa się "z ręki do ręki" - jeśli zainteresuje nas dana pozycja na stoliku z danej kategorii to wymieniamy ją na własne książki z tej samej kategorii (decyduje rok wydania).

7) Wraz z oddaniem książek na wymianę uczestnik traci do nich prawo i nie może domagać się ich zwrotu.

8) Wszystkie inne wątpliwości rozwieją blogerzy dyżurujący na stoisku.

"Dante i inksi". Poezyjo w ślonskiej godce. Wywiad z Mirosławem Syniawą (dla serwisu mójChorzów.pl)


fot. Marcin Zachara
fot. Marcin Zachara
Kilka dni tego ruszył cykl Silesia Incognita, w ramach którego pojawił się pierwszy tekst - recenzja zbioru poezji Dante i inksi w przekładzie Mirosława Syniawy.

Dziś  mam przyjemność publikować odnośnik do wywiadu, jaki udało mi się z autorem przeprowadzić dla serwisu mójChorzów.pl
Tekst ukazał się 27 lutego.


Miłej lektury!



środa, 4 marca 2015

Arturo Pérez-Reverte - (Nie)Cierpliwy snajper

Arturo Pérez-Reverte… to nazwisko chodziło mi po głowie od lat, od chwili gdy usłyszałem o Klubie Dumas. Los chciał, że wpadła mi w ręce dopiero jego najnowsza książka, pozostałe czekają w kolejce, aż zdejmę je z bibliotecznych lub księgarnianych półek. Lista lektur na przyszłość poszerzyła się znów o kilka kolejnych pozycji.


Autor rzeczywiście potrafi snuć literackie intrygi, wciągać czytelnika i… zaskakiwać. Do samego końca trzymał mnie w przeświadczeniu, że ta historia skończy się zupełnie inaczej niż to sobie poukładał mój umysł. To dobra powieść, choć przyznam szczerze, że czegoś Cierpliwemu snajperowi brakuje. Tylko nie wiem jeszcze czego.


Czytelnik dostaje tu właściwie wszystko to, czego może się spodziewać/oczekiwać. Wartką akcję, wciągająca fabułę, tajemnicę, mrok. Jest i tytułowy bohater, milczący wojownik zmagający się ze światem; jest też piękna, młoda kobieta próbująca się do niego dostać, wątek kryminalny… 


Jest wreszcie podziemie, terra incognita dla przeciętnego zjadacza chleba, eldorado młodych-niepokornych, o którym co jakiś czas słyszymy w mediach. A huczy o nim cała sieć.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...