poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Przemyślny ból... Andrew Miller

Przyznam szczerze, że od dłuższego czasu nie czytałem tak osobliwej powieści. Groteskowa, oniryczna, chwilami zaś do bólu prawdziwa. Kawał niezłej prozy obyczajowej z fabułą umiejscowioną w XVIII-wiecznej Anglii (tudzież w kilku innych krajach). Andrew Miller miło mnie zaskoczył.

To jedna z tych powieści, które czyta się dla przyjemności obcowania z lekturą. Nie oszałamia, nie porywa od pierwszych stron, czasem nuży, ale jakimś dziwnym trafem wciąga coraz głębiej. Wszystko tu dzieje się jakby w spowolnionym tempie. Akcja nieustannie, acz niespiesznie prze do przodu. Przetykana jest retrospekcjami, ma zaburzoną strukturę czasową, zaczynamy bowiem w roku 1772, po czym przenosimy się rok wstecz, a następnie kilkadziesiąt lat w przeszłość. Musimy poznać głównego bohatera i kręte ścieżki losu, które doprowadziły go do miejsca spoczynku.

Jest to o tyle ciekawe, że poznajemy go w chwili, gdy jest martwy, a ktoś dokonuje na nim sekcji zwłok. Można się w tym pogubić prawda?

Miller łączy style i gatunki. Powieść psychologiczno-obyczajowa zawiera też w sobie elementy powieści epistolarnej, a to za sprawą korespondencji prowadzonej przez wielebnego Lestrade’a (Postać niemniej ważną niż sam Dyer). Pojawią się również elementy realizmu magicznego, jednak zdradzić więcej nie mogę.

niedziela, 19 kwietnia 2015

Po wymianie książkowej w Katowicach


W ubiegłą sobotę odbyła się w Katowicach, w antykwariacie Kocham Książki, wymiana książkowa.


Udało mi się wpaść tam tylko na godzinę, by zamienić kilka słów ze znajomymi i gospodarzem,  a także "strzelić" kilka zdjęć.

Na wymianie pojawiło się całkiem sporo osób (nie ukrywam, że byłem mile zaskoczony), wiele intrygujących pozycji do zabrania, a także niewielkie stoisko z biżuterią hand-made od firmy Biały Mak.



Udało mi się również wymienić kilka pozycji, a jedną zakupić (w promocyjnej cenie, dzięki KULA Kato).

Kolejna wymiana organizowana przez Śląskich Blogerów Książkowych odbędzie się 25.04. w Galerii Zabrzańskiej w ramach II edycji Fookfest, o której postaram się napisać jeszcze dziś!





poniedziałek, 13 kwietnia 2015

"Demony..." Przechrzty po raz czwarty. Dobrze, ale bez rewelacji

Czwarta część cyklu o Aleksandrze Razumowskim, o dziwo, trzyma w napięciu. Spodziewałem się raczej zapchajdziury, popeliny stanowiącej kontynuację serii, ale bardzo miło się zaskoczyłem. Rzecz jasna, nie ma tu właściwie niczego nowego lub też niczego, czego uważny czytelnik by się nie domyślił, niemniej Przechrzta w dalszym ciągu, niezwykle umiejętnie wciągał mnie do świata Rosji (o przepraszam, ZSRR) z II połowy lat 40-tych.

Całość prezentuje się przyzwoicie, jest mrok, bieda, wszechobecny syf i degrengolada społeczna, nierówności klasowe (mimo komunizmu) i śmierć na każdym rogu. Wszystko to sprawia, że Demony czasu pokoju czyta się wyśmienicie.

W rzeczywistości bajzel, jaki trwał podczas wojennej zawieruchy nieznacznie tylko udało się uprzątnąć, a już kolejne problemy majaczą na horyzoncie. Mamy rok 1947, front wschodni załamał się dwa lata wcześniej, III Rzesza upadła, a do mateczki Rosji wracają żołnierze i… wypuszczeni z łagrów. Razumowski ma za zadanie uspokoić sytuację w kraju, opanować chaos, jaki spowodował napływ wszelkiej maści kryminalistów i typów spod ciemnej gwiazdy objętych przymusową amnestią. Robi się coraz ciekawiej…

piątek, 3 kwietnia 2015

Seryjni... poeci. Po spotkaniu w w Areszcie Śledczym w Katowicach (dla PortalKatowicki.pl)

Od kilku dni, choć teksty zaczęte i stos książek się piętrzy, nie było publikacji. 
Myślę, że niebawem się to zmieni (choćby dlatego, że gonią mnie terminy...), 
tymczasem puszczam dalej relację z arcy-ciekawego spotkania, 
na którym dane mi tyło się pojawić kilka dni temu.

Wystarczy kliknąć w zdjęcie ;)



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...