Klub Pickwicka autorstwa Karola Dickensa to powieść, którą powinien przeczytać każdy, kto twierdzi, że zna się na literaturze. Tak sądzę. Kiedy kilka lat temu wpadła w moje ręce, nie spodziewałem się, że będzie to początek wspaniałej przygody. A było, jak się można domyślić, inaczej…
Do lektury skusił mnie Oliver Twist, pierwsza książką Dickensa jaką miałem okazję czytać. Niebanalny, zmyślnie skonstruowany, tragikomiczny. Zdzierający zasłonę milczenia, na temat ówczesnej Anglii. A jaki jest Klub…? Jeszcze lepszy, jeszcze bardziej dosadny, uszczypliwy i zaprawiony genialnym, angielskim humorem.
Pozornie jest to opowieść o grupce starszych panów, na czele których stoi wspomniany już Samuel Pickwick. Leciwi jegomoście, nieco znudzeni codzienną londyńską mielizną intelektualną, ruszają na poszukiwania przygody. Przy okazji prowadzą badania krajoznawczo-kulturowe, mające poszerzyć ich horyzonty.
Na swej drodze, czwórka przyjaciół, bo tylu ich się w podróż wybiera, napotyka na liczne przeszkody. A to trafiają do więzienia, a to głównym bohater zostaje posądzony o zerwanie ślubów narzeczeńskich, czasami zdarza się bójka w której prym wiedzie lokaj głównego bohatera, kradzieże, pościgi… spor tego. Można by rzec – komedia sensacyjna.
Co jednak najciekawsze, tragikomiczne sytuacje, w których co rusz znajdują się gentelmani, nie do końca mają nas rozśmieszyć. Dickens w humorystycznej, awanturniczo-przygodowej fabule poukrywał liczne, najczęściej krytyczne uwagi w stosunku do XIX Anglii. Po cichu podgryza przepisy prawne, jakość działań sądownictwa, życie społeczne i jego degrengoladę, moralność, bezkarność przestępców…

Autor rewelacyjnie radzi sobie z budowanie napięcia, humorem sytuacyjnym i słownym. Krąży dookoła, podkrada się do czytelnika i bohaterów, by nagle zaatakować. Klepie nas w jedno ramię, a stoi zupełnie w innym miejscu.
Konstruuje postaci, charakterystyczne, „bogate”, wpadające w pamięć. Idealnym przykładem jest sam Pickwick – pocieszny, pulchny pan po 50-tce, czy Sauell Weller, kamerdyner z zacięciem hazardzisty i przedstawiciela handlowego w jednym. Jest przebiegły i porywczy. Najczęściej on się bije, jak już wspomniałem.
To powieść, która każdemu powinna przypaść do gustu. Prosta i skomplikowana zarazem. Niech Was nie odstrasza objętość kilkuset stron. Język i fabuła są tak przejrzyste, że nie sprawią problemu. A akacja, jak się już rozkręci, pędzi w takim tempie, ze nawet nie zauważycie, gdy kolejne strony przeciekną nam między palcami.
Klasyka i bestseller bez dwóch zdań!
Tytuł: Klub Pickwicka
Autor: Karol Dickens
Krzysztof Chmielewski
jeszcze nie czytałam tego autora, będę musiała nadrobić :)
OdpowiedzUsuńgodny polecenia. Dickens to mistrz.
OdpowiedzUsuńPolecam rowniez to arcydzielo jako audiobook w genialnej interpretacji K.Gosztyly... !!!
OdpowiedzUsuń