Recenzja: "Gitara dla początkujących Techniki gry, ćwiczenia i filmy instruktażowe" (Edgard, 2011)



Po raz drugi już wydawnictwo Edgard umożliwiło mi zrecenzowanie swojej pozycji wydawniczej. Poprzednio był to poradnik z serii „Samo Sedno” do nauki języków obcych ----> zobacz recenzję  . 
Dziś, mam zaszczyt zaprezentować moją opinię odnośnie – uwaga – poradnika dla początkujących gitarzystów. Podjąłem się tego, bo od dawna kołacze mi się po głowie chęć „plumkania” na tym instrumencie. No ale chęci chęciami, a moje umiejętności są znikome. Stąd też poradnik…

Gitara dla początkujących Techniki gry, ćwiczenia i filmy instruktażowe, bo taki jest tytuł tej niewielkiej książeczki, to rzecz bardzo interesująca. W tym sensie, że niezwykle praktyczna i przydatna dla nie wprawionego w grze amatora.  Z drugiej strony  skonstruowana jest w jasny i prosty sposób.
Zagłębiając się w  nią stopniowo poznamy podstawowe informacje i „testy”, które umożliwią nam rozpoczęcie nauki z większą ufnością w swe znikome (początkowo) możliwości, lub też przekonają nas, że środki jakie przedsięwzięliśmy są niewystarczające. Bo chodzi nie o to, by każdy nauczył się grać. Nie. Edukację ma zacząć ten, kto tego pragnie.
Może się nam zdawać, że wiele zdań w tej książce to tzw. wata słowna, otoczka przysłaniająca niepozorność pozycji… nic bardziej mylnego. Oczywiście nie staniemy się wirtuozami ani specjalistami od tego instrumentu (wszak to podstawy) ale ta „nadbudowa” treści ma nam pracę upłynnić i szerzej objaśnić. Jak rozmowa z psychologiem. To może drażnić, ale z drugiej stron, tylko cicho, zawsze można kilka zdań pominąć…
Dowiemy się od autorów jakie środki przeznaczyć na pierwszą gitarę, jak stroić instrument i dbać o niego. Nauczymy się podstawowych akordów, kilku tricków, bajerów gitarowych…. Na tyle prostych, że w niedługim czasie możemy zaskoczyć starych znajomych na klasowych spotkaniach… i nie jest to czcze gadanie.

Dlaczego tak zachwalam ten poradnik? Nie jest idealny, to fakt. Ma wady, o których za chwilę powiem… Ale to też tryb nauki dla opornych, tzw. „idioto-odporny”, że pozwolę sobie użyć tego niestosownego terminu… Chodzi mi o to, że z anielską cierpliwością pisane zdania, raz po raz powtarzane sekwencje, wbijają nam pewne kwestie do głowy bardzo dokładnie. Upychają, a raczej moszczą nam pieczołowicie  podstawy, bez których ani rusz. Za to trzeba chwalić… a ganić?

Ano jest jedna kwestia mocno punktująca w dół, a mianowicie zestaw ćwiczeń praktycznych. Autorzy, takie odnoszę wrażenie, sami skomponowali utwory jakie mamy z nimi zagrać… to spory błąd. Powinni wykorzystać stare śpiewniki harcerskie, znane utwory… a nie własne, choć przykładowe i poprawne przecież kompozycje…
Wierzę w dobre intencje, ale mam wrażenie, że każdy początkujący gitarzysta, najlepiej rockman wolałby zagrać Nothink else matters grupy Metallica, Whisky Dżemu czy Wish you are here Pink Floyd… proste, zachwycające melodie, które wydają się o wiele bardziej atrakcyjne i motywujące do dalszej pracy. Ta właśnie niestosowność jest jedyną zauważoną przeze mnie – dyletanta – wyraźną wadą.

Reasumując, polecam ten poradnik. Nie jestem znawcą więc piszę intuicyjnie. Mnie jednak zachęcił na nauki, pracy nad sobą i gdybym tylko miał więcej wolnego czasu brzdąkał bym co jakiś czas na strunach mojego starego, kilkudziesięcioletniego „klasyka”…

Tutył:  Gitara dla początkujących Techniki gry, ćwiczenia i filmy instruktażowe
Autor: Mateusz Małek, Lech Zaciura 
Seria wydawnicza: Samo Sedno
Ilość stron: 160
ISBN: 978-83-7788-014-2

* za egz. recenzencki dziękuję wydawnictwu:  

 LiterackaKanciapa

Komentarze

Prześlij komentarz